Estepona przeżywa swoje pięć minut, a to najlepszy czas, by rozejrzeć się za alternatywami.
Jeśli szukają Państwo klimatu odnowionej starówki w cenie, która jeszcze nie poszybowała w górę, warto spojrzeć na Casares lub Manilvę, położone od dziesięciu do dwudziestu minut na zachód.
Oba miasteczka są mniej dopracowane i nie tak wygodne jak Estepona, ale ceny za metr kwadratowy są tam niższe niż w jej centrum.
Jeśli powodem Państwa zainteresowania jest fakt, że Marbella wydała się zbyt droga, przed podjęciem decyzji warto ponownie sprawdzić różnicę w cenach. Zmalała i z każdym kwartałem maleje coraz bardziej.
A jeśli wolą Państwo więcej miasta, a mniej nadmorskiej drogi, niecałą godzinę na wschód leży Málaga. To prawdziwe miasto z własnym lotniskiem, muzeami i tętniącym życiem centrum, a ceny zaskoczą każdego, kto do tej pory rozglądał się za nieruchomościami tylko na zachodnim Costa del Sol.
Estepona zasługuje na swoją reputację. Remont jest autentyczny, stare miasto jest naprawdę udane, a drugie lotnisko ma większe znaczenie, niż można by przypuszczać. Trzeba się tylko upewnić, że kupuje się miasto, a nie opowieść o nim.